|
Moja szkoła ukształtowała mnie na całe życie… |
|
1 września 1934 r. mama przyprowadziła mnie do szkoły – zostałem uczniem klasy I - tak rozpoczął swoją opowieść podczas spotkania z uczniami klas starszych pan Jan Bartłomiej Poznański – jeden z najstarszych żyjących absolwentów naszej szkoły. Pan Poznański niezwykle barwnie i sugestywnie przybliżył uczniom czasy swojej nauki. Uczyły się wówczas w szkole dzieci polskie i żydowskie, klasy były niewielkie – 25 – osobowe, a wychowawca jeden przez całe 7 lat nauki. Uczniowie z przejęciem słuchali o oślej ławce, o kozie, w której zostawali nieposłuszni, o wycieczkach, w jakich brali udział… Nasz gość wyrecytował wiersz, którego uczono wszystkich uczniów – po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego. Mimo upływu 71 lat wszystkie zwrotki pozostały w jego pamięci. Akcentował, że szkoła zawsze uczyła postaw patriotycznych, a uczniowie uczestniczyli w ważnych uroczystościach państwowych. Z sentymentem pan Poznański wspominał swoich nauczycieli, podkreślał, że absolwenci szkoły zdawali z powodzeniem egzaminy nawet do elitarnych szkół w Częstochowie. Wiele ciepłych słów poświęcił byłemu kierownikowi szkoły – panu Zygmuntowi Woźniakowi, który zginął zamordowany w Katyniu. Niestety, nie przyniósł żadnych pamiątek ze swojej młodości, gdyż kilka lat temu przekazał je synowi mieszkającemu w Kielcach. Ostatnią część spotkania poświęciliśmy przeszłości naszego miasteczka, pan Poznański przyczynił się bowiem do uratowania ruin kościółka św. Stanisława i baszty na ul. Myszkowskiej. Podkreślił, że gdyby nie zapał pana Wojciecha Mszycy dziś pewnie nikt w Żarkach nie pamiętałby jak wyglądały te zabytki…
|